halatarnowopolski
  Aktualności
 




 

PO CZTERECH LATACH PRZERWY WRACA LIGA FUTSALU !!! 



 




Zapraszamy miłośników tenisa ziemnego !!!



 

 


Zamek w Toszku zdobyty !!!

   Dnia 19 czerwca dziewietnastu ochotników zjawiło się na starcie rajdu rowerowego którego celem był Zamek w Toszku. Pogoda tego dnia na rower idealna- bezwietrznie I sucho… prawie sucho.

   Spod hali sportowej wyruszyliśmy o godzinie 9:00. Kierowaliśmy się w kierunku Izbicka przez Grabów gdzie było widać skutki poprzedniej hucznej nocy świętojańskiej, którą świętowali miejscowi, również niektórzy uczestnicy Naszego rajdu, dalej w kierunku Rozmierki dotarliśmy do miejscowości Gąsiorowice, szlakiem Gąski na którym znajdziemy przepiękne brązowe figurki gąsek oraz tablice informacyjne. Szlak ten prowadzi przez najciekawsze obiekty we wsi (krzyże, kapliczki, dawna szkoła, remiza czy Chata Śląska). Każda z szesnastu gęsi posiada swoje imię. Imiona dla gęsi były wybrane w ramach konkursu. Musiały to być imiona śląskie, użyte w zdrobnieniu, stąd spotkamy tutaj Hajdlę, Tonika, Emę, Zigusia czy Florę. Następnie napotkaliśmy również żabkę tak bardzo wyczekiwaną przez wszystkich, co oznaczało dłuższa przerwę na regenerację i nawodnienie ponieważ do celu pozostało około 20 km. Jadąc dalej przez Barut nie mogliśmy się nie zatrzymać na “polanie śmierci” koło Barutu, - cel Naszym corocznych wrześciowych rajdów. Tym samym dotaliśmy na granicę opolsko – śląską. Szybka fotka i pedałując dalej pod lekkie wzniesienie o 12:50 dotarliśmy do oczekiwanego Zamku w Toszku. Półgodzinne mroczne zwiedzanie lochów oraz wejście po 110 schodach na więż piękny widok na panoramę. Po zwiedzaniu schodząc z wieży pogoda diametralnie się zmieniła. Uruchomiliśmy ortaliony i podjechaliśmy do pobliskiego rynku na przymusową przerwę na posiłek ze względu na ulewę. Ale z tego powodu wszyscy bardziej byliśmy zadowoleni niż zasmuceni ponieważ kolejny raz na trasie napotkaliśmy na oraganizm zwierzęcy tym razem kaczkę tym razem na talerzu I nie był to zły wybór. Kaczka i innie potrwały wcale nie były al dente ( śmiech), lecz bardzo soczyste i smaczne . Po wyjściu z lokoalu słońce czekało na Nas. Przyjemną powrotną droga, z jedną ciekawą bagnistą polną dróżką po deszcu. Krótki deser w postaci czereśni i dotarliśmy do Strzelec Opolskich, następnie do Szymiszowa na tankowanie oraz serwis przerzutki tylnej uszkodzonej w niezawodnym podobno “elektyku”, ale głaskanie siodełka na punkcie serwisowym (Pryzmat) pomogła. Magia działa tylko trzeba do Niego z sercem . Z Szymiszowa lasem przez długą prostą pognaliśmy do mety.

   Zamek w Toszku zdobyty. Nikogo nie zostawiliśmy. Do celu dotaliśmy. 85 km na liczniku wybiło. 19:00 niedziela, rajd udany i zakończony. Dobranoc!


Start sezonu. Zapraszamy !!!


 

Uwaga !

Informujemy, iż hala sportowa w dniu 02.05. 2023r. 
będzie nieczynna.

 

 

 

 


Zapraszamy do zapsisów !!!

 



XI Gminny Turniej Tenisa Ziemnego (26-27.08.2022r.) wyniki

Grupa A

zawodnicy

P. Szramiak

A. Gacka

Ł. Gacka

K. Michoń

pkt

sety

P. Szramiak

x

2:0 (6-4, 6-2)

1:2 (6-4, 3-6, 6-10)

2:0 (6-3, 6-3)

2

5-2

A. Gacka

0:2 (4-6, 2-6)

x

0:2 (4-6, 4-6)

0:2 (4-6, 4-6)

0

0-6

Ł. Gacka

2:1 (4-6, 6-3, 10-6)

2:0 (6-3, 6-2)

x

2:0 (6-2, 6-2)

3

6-1

K. Michoń

0:2 (3-6, 3-6)

2:0 (6-4, 6-4)

0:2 (2-6, 2-6)

x

1

2-4

 

1 miejsce: Łukasz Gacka

2 miejsce: Piotr Szramiak

3 miejsce: Krzysztof Michoń

4 miejsce: Adam Gacka


 

Grupa B

zawodnicy

A. Staszewski

R. Olczyk

M. Nestorowicz

D. Konopka

pkt

sety

A. Staszewski

x

1:2 (6-2, 4-6, 8-10)

2:0 (6-3, 6-3)

2:0 (6-2, 6-2)

2

5-2

R. Olczyk

2:1 (2-6, 6-4, 10-8)

x

2:0 (6-2, 7-5)

2:0 (6-3, 5-7)

3

6-1

M. Nestorowicz

0:2 (3-6, 3-6)

0:2 (2-6, 5-7)

x

0-2 ( 2-6, 4-6)

0

0-6

D. Konopka

0:2 (2-6, 2-6)

0:2 (3-6, 5-7)

2:0 (6-2, 6-4)

x

1

2-4

 

1 miejsce: Rafał Olczyk

2 miejsce: Artur Staszwski

3 miejsce: Dawid Konopka

4 miejsce: Mariusz Nesterowicz


 

mecz o 3 miejsce

Piotr Szramiak – Artur Staszewski 1:2 (5-7, 7-6, 4-10)

finał

Rafał Olczyk – Łukasz Gacka 0:2 (4-6, 6-7)






K.E.T.A. nie tylko na rowerach potrafi

   Dnia 24 lipca w niedzielny poranek zebraliśmy się grupą na kolejny w tym sezonie rajd rowerowy. Był to zupełnie inny od wzystkich, ponieważ nie jechaliśmy tylko na rowerach.

   Wyruszyliśmy spod hali sportowej o godzinie 9:00 w kierunku Nakła, gdzie dołączyli się do mieszkańczy tamtejszej miejscowości zwanymi ,,Nołklikami“. Razem dwudziestu jeden uczestników pomknęło przez Raszową do Utraty, następnie Borycz, Kadłub gdzie zatrzymaliśmy się w lesie przy pomiku epidemii cholery, która wybuchłą w tej miejscowości w 1873 roku. Do Kadłuba przywlokła ją żebraczka o nazwisku Duda. Legenda głosi, że w zamian za powstrzymanie choroby parafianie Kadłuba ufundowali obraz św. Walentemu. Umieszczony on został w bocznym ołtarzu kościoła w Grodzisku. Święty wysłuchał ich próśb i stał się najważniejszym patronem katolików z pod strzeleckich wiosek. Następnie popedałowaliśmy do Spóroka a tam też krótki przystanek przy Ptasim Stwku, bardzo urokliwym miejscu znajdującego się na skraju miejscowości na granicy lasu, gdzie można odpocząć przy drewnianych stołach i ławach. „Ptasi Stawek” powstał z zamulonego zbiornika wodnego na rzeczce Ptaszkówka-Cieńka. Do stawu dochodzi rzeczka, która wypływa ze źródeł znajdujących się nieopodal zbiornika. Drugie dojście to rów melioracyjny z obszarów leśnych. Po krótkiej sesji zdjęciowej dla chętnych z postaciami z bajek ruszyliśmy ko kolejnej miejscowości Staniszcze Wielkie, czyli celu podróży a dokładniej do Staniszczańskiej Koleji Drezynowej, gdzie na godzinę 12:30 czekały na Nas drezyny, którymi punktualnie pomknęliśmy. Rozpoczeliśmy napędzanie pojazdów nieczynnymi torami kolejowymi w kierunku Spóroka, trasa była tak ciekawa i szybka że prowadzacy nie chceli stracić prowadzenia w stawce i skończyło się jak skonczyło (ważne że było wesoło i wszyscy cali). Nawrót pojadzów kolejowych napędzanych siłą mięśni i w kierunku Kolonowskiego 3 km jazdy aż do mostu nad rzeką Małapanew. Rozgrzani pogodą i bardzo urokliwą trasą uczestnicy zobaczyli nurt wody, chętni wskoczyli do rzeki ochłodzić się, obrót drezyn, powrót do miejsca startu czyli na stację kolejową w Staniszczach Wielkich. Jak sę dowiedzieliśmy budynek dworca przejdzie niebawem gruntowny remont oraz w planach jest wydłużenie trasy (trasa drezynami aktualnie wynosi 6km). Bardzo mili właściciele atrakcji czekali na Nas już z poczęstunkiem w postaci kiełbasek z grila.

   Po posiłku regeneracyjnym przyszedł czas na powrót w kierunku Spóroka, przez ,,trudne” tereny leśne do Krzyżowej Doliny, w kierunku Danieckiego Wzgórza na krórym zrobiliśmy ,,przystanek regeneracyjny”. Z górki pomknęliśmy do Naszej Gminy przez Raszową, Nakło, do Tarnowa Oplolskiego. Wycieczka bardzo ciekawa z licznymi atrakcjami oraz przygodami zakończyła się o godzinie 17:00. 



 










K.E.T.A. ponownie w Mosznej



Dnia 22 maja po czterech latach Klub Ekstremalnej Turystyki Antytrenazowej wrócił do Mosznej. Tak tyle już minęło czasu od tego pamiętnego wydarzenia.

Na starcie pod halą sportową stawiło się 22 odważnych rowerzystów. Trasa ponad 80 km to niemały wyczyn dlatego szczunek dla wszystkich uczestników rajdu za wytrwałość. 10 godzinna wycieczka z dwoma dłuższmi przerwami na smaczny posiłek niedzielny z widokim na odrestaurowaną fontannę na terenie Pałacu w Mosznej, który według miejscowych legend, w czasach średniowiecznych stanowił własność zakonu rycerskiego Templariuszy. Pałac w Mosznej wybudowano w połowie XVIII wieku, natomiast 100 lat później majątek został zakupiony przez ród Tiele-Wincklerów. Wielki pożar z przełomu wieków spowodował konieczność odbudowy (a jednocześnie – rozbudowy) zamku w Mosznej, dzięki czemu zyskał on swoje gotyckie skrzydło. Warto zaznaczyć, że miejsce to wielokrotnie wizytował sam cesarz Wilhelm II. Z taką historią i porównywanie go do Disneylandu w połączeniu z własnie kwitnącymi azaliami i rododendronami których nie brakuje w pobliskim parku nic dziwnego że tłumów turystów przemieszczających sie alejkami wołół pałacu również nie brakowało. Kolejka do budki po jadło również była imponująca ale sprawmość z jaką zostaliśmy obsłużeni była zadowalająca a najważniejsze że wszystkim smakowało. Na powrocie przez Pisarzowice w kierunku Krapkowic na chwile zatrzymaliśmy się przy pozostałościach zabytkowego młyna Amerykan, czyli cząstka Ameryki przeniesiona na Śląsk przez hrabiego Oppersdorfa z Głogówka. Zabytek zrobił takie wrażenie na niektórych że stworzyli grupę ucieczkową i pognali na metę nie pozostawiająć peletonowi szans na zwycięstwo. Tak naprawdę wszyscy zwyciężyli, którzy zdecydowali się pojawić na starcie wiedząc że przed Nimi ponad 80 km kręcenia korbą (rowerową )



Podsumowując wycieczka trwała 10 godzin (9:00 – 19:00), 85 kilometrowa trasa przebiegała głównie przez szutry i lasy, średnie tempo ok 13km/h (turystyczne). 


Galeria


 Zapraszamy do zapisów !!!


 Przejście pod Odrą na rozpoczęcie sezonu rowerowego.


    8 maja Klub Estremalnej Turystyki Antytrenażowej potocznie zwany KETA rozpoczeła kolejny sezon rowerowy. W drugą niedzelę maja wybraliśmy się pierwszy raz w tym roku na rajd rowerowy do Opola.
  O godzinie 10.00 trzynastu cyklistów z gminy Tarnów Opolski zebrało się pod halą sportową. Krótkie wywiady do lokajnej telewizji, która również zjawiła się na starcie, tradycyjne zdjęcie grupowe i mogliśmy ruszyć w trasę oficjalnie rozpoczynając sezon rowerowy 2022. Przy urzędzie gminy złapał nasz ,,elektroniczny ptak-kamera”, następnie przy boisku kosorowickiego LZS-u, szlakiem św. Jakuba, przy wyrobiskach Malina, Groszowice, ściężką przy brzegu Odry dotarliśmy do głównego celu wycieczki – Stopnia Wodnego w Opolu. Tego dnia było bardzo słonecznie, dla alergików maj to ciężki okres- początek wzmożonej wegetacji roślin ale dla rowerzystów pędzących ścieżkami natury raj dla oczu, spoglądając na tą tęcze kolorów. Na miejsce dostarliśmy o 11:30. Zwiedzanie jazu rozpoczeliśmy o 12:00. Pan Michał- kierownik Stopnia oprowadził Nas po obiekcie, opowiadał o danych technicznych, sposobie regulacji i kontroli poziomu wody na Odrze, zeszliśmy ,,bardzo wygodnymi schodami” po podziemi będąc pod wrażeniem ogromnych siłowników znajdująch się tam, nastęnie pod Odrą prześliśmy pieszo (rowerami byłoby niewygodnie) na drugą stronę rzeki, gdzie wydry były przed Nami i niestety nie zostawiły Nam posiłku więc musiliśmy wrócić po rowery ale już górą ścieżką pieszą nad rzeką jak wszyscy obywatele. Stwierdziliśmy że naleśniki w sposób idealny w tą piękną pogodę zastąpią rybkę więc podjechaliśmy do Grabówka. Posileni w celu poszukiwania ciemnego napoju orzeźwiającego powrót przebiegał przez lakal w Suchym Borze, bo podobno tam je mają. Jak się okazało niekoniecznie ale i tak wszczyscy zadowoleni w restauracyjnym ogródku w otoczeniu namiotów komunijnych (miesiąc maj), znaleźli coś dla siebie. Po naładowaniu akumulatorów udaliśmy się w kierunku Naszej Gminy, rozjeżdźając sie po swoich miejscowościach. O godz. 17:00 wszyscy bezpieczni i zdrowi dotarli do domów. Pomimo małych usterek technicznych (narośl na oponie i odkręcenie się tylnej kasety) obeszło sie bez większych napraw serwisowych i wzywania lawety

         Dziękujemy wszystkim za obecność i pozytywną energię!


Galeria


K.E.T.A rozpoczyna sezon 2022




Dla biegaczy !!!