halatarnowopolski
  Aktualności
 



 


Sukces zawodniczki ASW Tarnów Opolski - Zdzieszowice

Miesiące indywidualnych treningów Martyny, sztab ludzi i ogromne zaangażowanie przyniosły wspaniałe wyniki w postaci indywidualnego Wicemistrzostwa Polski Juniorek Młodszych w konkurencji kumite -55kg, oraz brązowego medalu w kata. Wychowanka Prezesa Zarządu Akademii Sztuk Walki Tarnów Opolski - Zdzieszowice może być z siebie dumna. Martyna, podczas Mistrzostw Polski wygrała aż trzy walki przed czasem (ippon). Wyczyn ten nie udał się żadnemu innemu zawodnikowi, także wśród seniorów. Gdyby organizator przewidział klasyfikację "najlepszego zawodnika mistrzostw" - Diak bezapelacyjnie otrzymałaby ten tytuł. Kata to także popis mieszkanki Januszkowic, która rywalizowała aż z 25 zawodniczkami. Po eliminacjach Martyna zajmowała 4. miejsce, natomiast finałowa tura pozwoliła jej na uplasowanie się na najniższym stopniu podium wyprzedzając m.in. aktualną Mistrzynię Europy.

Mistrzostwa Polski w Lublinie zorganizował Lubelski Klub Karate Kyokushin, kierowany przez shihan Jacka Czernieca. Sędzią Głównym był shihan Andrzej Drewniak. Wystartowało 246 zawodników z 36 klubów. 



źródło oraz zdjęcie: www.asw24.pl

Kujakowice pokonały drużynę z Kątów Opolskich

     Spotkanie w ramach szóstej kolejki II Ligi tenisa stołowego odbyło się w piątek 20 października o godzinie 19.00 na hali sportowej w Tarnowie Opolskim. Ekipa z Kujakowic przystąpiła do tego meczu w roli zdecydowanego faworyta - w tym sezonie nie przegrali jeszcze żadnego meczu i są wiceliderem rozgrywek II Ligi ustępując drużynie Dąbrowiaka Dąbrowa Górnicza gorszym stosunkiem setów a ekipa gospodarzy jest bez choćby punktu w tym sezonie.

     Początek spotkania jak i cały mecz to zdecydowana przewaga przyjezdnych, którzy prowadzili już 5-0. Wtedy pierwszy pojedynek wygrał debel Kondziela - Bernacki. Ten drugi wygrał również jedną gre pojedyńczą i po niespełna dwóch godzinach mecz zakończył się wygraną gości 8-2 i po raz kolejny w tym sezonie drużyna z gminy Tarnów Opolski musi uznać wyższość rywali. Natomiast Kujakowice na pewno w tym sezonie będzie liczyć w walce o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju.

     Kolejne spotkania LZS Odra Kąty Opolskie rezegra 10 listopada na wyjeździe w Zawierciu. Natomiast 17 listopada o godzinie 18.00 na hali w Tarnowie Opolskim pojedynek z drużyną MKS Czechowice Dziedzice. Już teraz serdecznie zapraszamy na ten mecz.

LZS ODRA KĄTY OPOLSKIE  2-8  LZS BLYSS KUJAKOWICE

Składy drużyn:

LZS Odra Kąty Opolskie: Krzysztof Kondziela, Piotr Staniszewski, Dawid Kałuża, Łukasz BernackiLZS

BLYSS Kujakowice:
Wojciech Głuszek, Marek Półciennik, Piotr Gerlic, Tomasz Fortunko,




KETA czyli nieformalny rowerowy
Klub Ekstremalnej Turystyki Antyodleżynowej formalnie zakończył sezon 2017

Nie można powiedzieć, że rowerzyści zakończyli ten sezon z przytupem, ale na pewno z szumem wiatru we włosach (kto ma) i z pluskiem. Ten rok był wyjątkowy, bo żeby zorganizować, a przede wszystkim zaplanować wycieczkę rowerową, trzeba było zostać ….. strzelcem i to wyborowym. Wstrzelić się w weekend z dobrą pogodą graniczyło z cudem. Widać, że czasem jak coś się rodzi w przysłowiowych bólach, potrafi się bardzo dobrze skończyć. Tak też było i tym razem. Po długim celowaniu w słoneczną pogodę i w wolną sobotę kierownika hali sportowej, grupa śmiałków wyruszyła w podróż po Krainie Świętej Anny. Tym razem celem wyprawy było Starorzecze Odry i prom w Zdzieszowicach / Mechnicy – zależy z której strony się zaatakuje. Prowadzący spodziewał się pewnych utrudnień po ostatnich deszczach i ogólnie poszło całkiem nieźle, tylko rowery się trochę upaprały, a jeden uczestnik organoleptycznie sprawdzał gęstość nadodrzańskiego błota.

Zanim to jednak nastąpiło, 14.10.2017r. o 9:00 rowerzyści zebrali się tłumnie pod halą sportową, skąd zwyczajowo startujemy. Zawodowy fotograf się nie stawił, do czego niestety chyba trzeba się przyzwyczaić – priorytety mu się zmieniły – co skutkowało objęciem przez kierownika hali sportowej tej niewdzięcznej funkcji. Również zwyczajowo wszyscy pomknęli do Kamienia Śląskiego i Kamionka, a stamtąd z górki asfaltem do Gogolina. W Gogolinie zrobili zwód na stare torowisko, dojechali do Krapkowic i nieczynnym mostem kolejowym przedarli się na drugą stronę Odry. Następnie siłą peletonu zaatakowali Krapkowicki rynek i dziedziniec zamku, i po krótkim podziwianiu tegoż obiektu zjechali do ujścia Osobłogi. Prowadzący dawał dyskretne sygnały żeby uważnie słuchać i czytać wszystkie informacje po drodze, bo może to się przydać na końcu wycieczki.

Za ujściem zaczęły się schody, bo trzeba było przejechać przez 150 metrowy odcinek podmokłego terenu. To właśnie w tym miejscu doszło do połączenia paru uczestników wyprawy z nadodrzańskim błotem z czego jedno połączenie było rytualne, czyli całocielne. Ofiary częściowe doprowadziły szybko obuwie do porządku, natomiast ofiara rytualna rytualnie, ale z godnością, wycofała się  na z góry ustalone pozycje i zakontraktowanym transportem pojechała się wylegiwać w domu. Reszta pomknęła na szczęście dalej, trochę wałem, trochę drogami polnymi, wprost w objęcia Starej Odry, nazywanej obecnie Łęgiem Zdzieszowickim, a później na prom. Przeprawa promem była niewątpliwą atrakcją tej wycieczki, gdyż można było dosłownie zostać motorem napędowym tego cudu techniki. Po drugiej stronie rzeki przewodnik poprowadził grupę do willi Hrabiny Valeski von Bethusy-Huc, znanej niemieckiej pisarki, która na przełomie wieków XIX i XX żyła w Zdzieszowicach.

W związku z ryzykiem ponownej kąpieli błotnej i powiększenia strat w ludziach, ze Zdzieszowic do Żyrowej ekipa pojechała asfaltem. Zaplanowany postój w Żyrowej trzeba było przełożyć, bo sklep już został zamknięty. Drugi punkt, czyli podziwianie pałacu w Żyrowej został za to zrealizowany w całości. Właściwie pozostał już tylko powrót do domu, ale za Oleszką ekipa przystanęła, by ze zbocza Góry Świętej Anny podziwiać odległy krajobraz. Przejrzystość powietrza trochę nawalała, ale i tak widok był niezły. Pozostało już tylko zjechać przez Ligotę Dolną na niziny, zrobić przystanek w Otmicach przy kapliczce tatarskiej i dopedałować, przeciskając się między starym lotniskiem i wyrobiskiem wapienia, do Nakła. Zgodnie z obietnicą wycieczki rowerowe kończą się naprzemiennie w tych miejscowościach, z których pochodzą rowerzyści, tak żeby wszyscy doświadczyli uroków powrotu do domu po ostygnięciu mięśni i zjedzeniu czegoś na gorąco.

Na zakończenie odbył się konkurs wiedzy o miejscach, które odwiedziliśmy w 2017 r. (Olszowa – Park Miniatur, Jeziora Turawskie, Opole – Muzeum Polskiej Piosenki i Zdzieszowice), a jego uczestnicy otrzymali nagrody rzeczowe. Sezon został zamknięty pieczeniem kiełbasek na ognisku, które - po przejechaniu przez rowerzystów 60 km - smakowały najlepiej na świecie. Nasz kolega, który zagrał rolę ofiary rytualnej, po przebierankach również dotarł na ognisko za co szczerze mu wszyscy dziękowali. Grunt to się nie zniechęcać. Chętnych do zwiedzania ciekawych miejsc zapraszamy na kolejne wycieczki rowerowe w 2018 r. Szczegóły zawsze na www.halatarnowopolski.pl.tl

T.R.

Zdjęcia


Niewiele zabrakło do remisu

   Dnia 6 października w czwartej kolejce II ligi tenisa stołowego LZS Odra Kąty Opolskie u siebie podejmowała drużynę AKS Mikołów.

   Drużyna gości przystępowała do tego meczu w roli faworyta ale zawodnicy Odry tanio skóry sprzedać nie chcieli... Po zaciętym i wyrównanym początku oraz meczach deblowych na ostateczne rozstrzygnięcie czekaliśmy praktycznie do samego końca. Niestety zabrakło spokoju i koncentracji i po raz kolejny tenisiści z Kątów Opolskich zapłacili frycowe w II lidzie.

   Kolejna szansa do rehabilitacji już 13 października na wyjeździe w Żywcu. Natomiast 20 października o godzinie 19.00 na hali sportowej w Tarnowie Opolskim - Kąty Opolskie zagrają z drużyną LZS BLYSS Kujakowice. Już teraz serdecznie zapraszamy na to spotkanie.

LZS Odra Kąty Opolskie  4-6  AKS Mikołów

Składy drużyn:

LZS Odra Kąty Opolskie:  Kondziela Krzysztof, Staniszewski Piotr, Bernacki Łukasz, Kałuża Dawid.

AKS Mikołów: Woźniak Jakub, Cioch Błażej, Komandzik Rafał, Papała Jakub, Brożek Piotr. 


Beniaminek nie sprostał drużynie spod Raciborza.

     Dnia 20.09.2017r. na hali sportowej w Tarnowie Opolskim drużyna LZS Odra Kąty Opolskie podejmowała w drugiej kolejce II ligi tenisa stołowego drużynę KS Naprzód Borucin.

     Naprzód Borucin pokonał drużynę z Kątów Opolskich gładko i nie pozostawił żadnych złudzeń kto w tym pojedynku był lepszy, choć po pierwszych dwóch dużych setach był remis 1:1 za sprawą zwycięstwa 3:1 Łukasza Bernackiego przy stole nr 2. - jak się okazało było to jedyne zwyciestwo gospodarzy. W kolejnych pojedynkach  było widać że drużyna gości przewyższała umiejętnościami zawodników gospodarzy i nie pozostawiła złudzeń kto tego dnia zdobędzie komplet punktów. Mecz zakończył się wynikiem 1:9.

     Drużynę z gminy Tarnów Opolski czeka teraz wyjazd do Dąbrowy Górnczej na mecz z tamtejszym UKS Dąbrowiak a 6 października na halę sportową w Tarnowie Opolskim przyjeżdża drużyna AKS Mikołów. Już teraz organizatorzy zapraszają na ten mecz a zawodnicy oczekują wsparcia z trybun.

LZS Odra Kąty Opolskie  1:9  KS Naprzód Borucin

 

SKŁADY DRUŻYN

LZS ODRA KĄTY OPOLSKIE

KS NAPRZÓD BORUCIN

1.

Krzysztof Kondziela

1.

Marek Ciemienga

2.

Piotr Staniszewski

2.

Daniel Michael

3.

Łukasz Bernacki

3.

Mateusz Lasota

4.

Dawid Kałuża

4.

Mirosław Piecowski

 



LZS Odra Kąty Opolskie zaingurowała sezon w II lidze

        Po udanym poprzednim sezonie dla klubu z gminy Tarnów Opolski przyszedł czas na rozpoczęcie kolejnego. Klub posiada dwie drużyny tenisa stołowego, które w tamtym roku awansowały w swoich ligach. Pierwsza drużyna awansowała do II ligi a druga drużyna awansowała z IV ligi do III ligi.

        Dnia 15.09.2017 w piątkowy wieczór na hali sportowej w Tarnowie Opolskim (tam na co dzień trenuje i rozgrywa swoje mecze drużyna z Kątów Opolskich) II ligowcy w pierwszej kolejce spotkali się z drużyną Akademii Tenisa Stołowego  Ligota Łabędzka. Początek pojedynku zapowiadał się całkiem dobrze dla gospodarzy, którzy toczyli wyrównane mecze lecz w biegiem czasu zauważalne było większe doświadczenie zawodników drużyny gości, którzy wygrywali decydujące akcje i ostatecznie po dwóch godzinach grania mecz zakończył się wygraną gości 8:2

     Szansa do rehabilitacji po porażce już w najbliższą środę o godz. 18:00. Spotkanie z drużyną KS Naprzód Borucin odbędzie się również na hali sportowej w Tarnowie Opolskim. Serdecznie zapraszamy wszystkich do wspólnego kibicowania.

 

LZS Odra Kąty Opolskie 2-8 Akademia Tenisa Stołowego Ligota Łabędzka

SKŁADY DRUŻYN

LZS ODRA KĄTY OPOLSKIE

ATS LIGOTA ŁABĘDZKA

1.

Krzysztof Kondziela

1.

Dariusz Steuer

2.

Andrzej Polok

2.

Jarosław Rolak

3.

Łukasz Bernacki

3.

Mateusz Burkacki

4.

Dawid Kałuża

4.

Wacław Suchecki







Hala Sportowa zaprasza cyklistów na rajd 




VI GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO 


Wyniki VI Gminnego Turnieju Tenisa Ziemnego



 Fotorelacja z turnieju:






C'est la vie – Paryż z pocztówki, Opole w „realu”,
czyli wycieczka rowerowa do Muzeum Polskiej Piosenki.

 

W środku wakacji grupa rowerowa do zadań specjalnych nie zwalnia tempa. 6.08.2017 r. 23 uczestników  stanęło  na starcie organizowanego przez Gminę Tarnów Opolski rajdu rowerowego do Opola. Do pokonania było niewiele ponad 40 km w płaskim jak stół terenie, a więc była to wymarzona trasa dla początkujących cyklistów i rodzin z dziećmi. Żeby nie jeździć bez sensu i bez celu, tym razem atrakcją rajdu miało być zwiedzanie Muzeum Polskiej Piosenki.

Start jak zwykle nastąpił pod halą sportową, a dalej peleton pojechał Lasem Tarnowskim, najpierw w kierunku Walidróg, a później Maliny. W trakcie pedałowania kierownik zamieszania zauważył kilka niepokojących rzeczy. Po pierwsze, na starcie zabrakło etatowego fotografa, który dwojąc się i trojąc w czasie wycieczek, zawsze dostarcza opisującemu pięknego materiału pisarskiego. Po drugie, w peletonie z tygodnia na tydzień przybywa rowerzystek z Klubu Seniora, co jest o tyle niepokojące, że seniorki nadają tempo grupie i trzeba się nieźle narobić żeby za nimi nadążyć. Po trzecie, z roku na rok przybywa e-bike'ów, no cóż, XXI wiek. PS. Najaktywniejsze seniorki jeżdżą w manualu, czyli na zwykłych rowerach bez wspomagania.

Z Maliny przez Grudzice cała grupa, przy pomocy paru zręcznych wygibasów, przemieściła się bocznymi drogami do Nowej Wsi Królewskiej, a potem, przy kąpielisku Bolko, nastąpiło bezkolizyjne wpięcie w nadodrzańską ścieżkę rowerową, ujeżdżaną w każdy weekend przez tysiące opolan. W planie było moczenie ciał w Malinie albo w kamionce Bolko, ale prowadzący za bardzo wziął sobie do serca godzinę rezerwacji i z rozdartym sercem popędził towarzystwo ku Wyspie Pasiece. Przedarcie się w niedzielne popołudnie przez parking przy Wyspie Bolko zajęło peletonowi kilkanaście minut, ale w końcu wszyscy wydostali się z kociokwiku i bezpiecznie dotarli do celu podróży, czyli Narodowego Centrum Polskiej Piosenki. Po uwiązaniu rumaków i załatwieniu niezbędnych formalności cała grupa została zaopatrzona w audiobooki i mogła zabrać się za zwiedzanie ekspozycji.

(Nie będę się rozpisywał nad tym co można tam zobaczyć, bo każdy w niedzielne popołudnie, zamiast na spacer po hipermarkecie, może udać się na spacer z rodziną po opolskich wyspach i przy okazji wstąpić do muzeum.)

Dziwnym trafem, bawiąc się jednym z wielu tabletów, prowadzący wycieczkę trafił na piękną piosenkę, nieżyjącego już piosenkarza Andrzeja Zauchy pt. C'est la vie – Paryż z pocztówki. Piosenka jak ulał pasuje właściwie do każdej miejscowości, nie wyłączając Opola i chyba do każdego człowieka. Postać piosenkarza też jest dość oryginalna i odzwierciedla tzw. amerykański sen o karierze. Śmierć artysty również była bardzo „amerykańska”, bo zginął od ….. proszę sobie doczytać na Wikipedii. Starsze pokolenie pewnie wie.

Po zwiedzaniu uczestnicy wymienili się wrażeniami i widać było, że każdy znalazł w ekspozycji coś, co mu się bardzo podobało.

A później prowadzący poprowadził rowerzystów po opolskich brukach, pogwizdując cały czas C'est la vie …. wprost do znanej lodziarni, a po lodach, wałem nad Odrą na Wyspę Bolko, by posiedzieć trochę w wygodnych koszach i podziwiać leniwie płynącą rzekę. Po ochłodzeniu, nawodnieniu i nasyceniu oczu widokami, grupa została dla zmyłki poprowadzona zupełnie inną trasą, przez Groszowice i las za Grotowicami, wprost na Groszowickie Łąki i stawy w Kosorowicach. Tym razem zamiast w kwitnącym rzepaku, przyszło pedałować wśród dojrzewającej kukurydzy, której jakby dużo więcej rośnie z roku na rok. Rajd rowerowy został uroczyście zakończony w Kosorowicach, ponieważ kierownik wycieczki tam mieszka i nie chciało mu się jechać dalej.

C'est la vie, c'est la vie …..... wiecie co, te seniorki to mają kopa! I nie mają litości!

Zdjęcia 



Tour de Turawa

 

Sezon motocyklowy w pełni, ale miłośnicy turystyki cichszej, nawet ci, którzy na co dzień jeżdżą motocyklami, dosiedli w niedzielę 16.07. swoich rumaków, czyli rowerów. Zgodnie z definicją, rower to pojazd mechaniczny napędzany siłą ludzkich mięśni. Kto miał w szkole piękny przedmiot zwany logiką, ten wie, że jest to definicja klasyczna, czyli rozszerzająco-zawężająca, albo wężykująca, jak ktoś się napije, ewentualnie ogólno-szczegółowa i w ogóle rozjaśniająco-zaciemniająca. Chyba wszystko jasne?

No to właśnie na takim czymś i jednym Chicken Bike'u, 16 rowerzystów wyruszyło na trasę rajdu dookoła jezior turawskich. O tym że dookoła, uczestnicy dowiedzieli się dopiero pod halą sportową z ust przebiegłego kierownika tegoż obiektu, czyli ode mnie, czyli piszącego te głupoty. Definicji obiektu nie podaję, bo zrobiłoby się jeszcze ciemniej w jasności. Dość powiedzieć, że etatowy Mordochwyt otrzymał zadanie wykonania zdjęcia startowego z lotu nielota i bidulek tak się męczył, że nie mógł złapać ostrości. O siniakach na łokciach nawet nie wspomnę. Może ktoś wie, co to za technika fotografowania?

Potem było już malinowo. W Walidrogach dobraliśmy 4 zakontraktowane wcześniej osoby i jechaliśmy sobie przez pola i lasy, a posiniaczony fotograf dwoił się i troił, żeby uchwycić w obiektywie, co lepsze kąski. A to bocianka ustrzelił, a to łan zboża na chwilę przed żniwami - krówek nie zdążył, bo za szybko się pasły - i tak oto, klucząc na koniec wśród krzaków jagódek, dotarliśmy do Szczedrzyka. Tutaj dokonaliśmy odprawy posłów greckich w ilości 1 kontuzjowany i 2 do obstawy, a sami skierowaliśmy się wprost do Jedlic, słynących z produkcji słoików i tam przeprawiliśmy się na drugą stronę Małej Panwi. Przeprawa była cywilizowana, czyli mostem, chociaż widać było, że wpław nawet by człowiek kolan nie zamoczył. Potem wałem śmignęliśmy na północny brzeg jeziora, kontemplując po drodze widoki i tam skorzystaliśmy z pięknej słonecznej plaży połączonej z cudowną oazą.

Po przerwie przebiliśmy się przez mrowie ludzkie na północnej promenadzie i z powrotem zalogowaliśmy się na wale. Fotograf się nie zalogował i zamiast zdjęć panoramicznych jeziora fotografował wał na zewnątrz, stąd wiemy, że nie przecieka.

Po przeskoczeniu przez tamę, raz w dół i raz w górę, dopedałowaliśmy do jeziora średniego, gdzie zrobiliśmy drugą przerwę i pozbieraliśmy rannych. Trzeba przyznać, że nikt z peletonu nawet się nie skrzywił, że ciężko, że daleko, że do d....... i w ogóle wszyscy wyglądali na zadowolonych.

Wobec powyższego nie było wyjścia i trzeba było grzać na zasłużony posiłek. Nagroda za trud wymagała przejechania Niwek, Chrząstowic, Dębia i Dąbrowic, co też przyszło nam zadziwiająco gładko. Nie będę ukrywał, że cały peleton pociągnęły, dosłownie, jadąc cały czas ok 20 km/h, panie  z Klubu Seniora. Kto nie wierzy, niech następnym razem jedzie z nami i sam spróbuje. Panie mówiły, że to nie głód je tak gna, że to standardowa prędkość senioralna, więc boję się pomyśleć co by było na pustym żołądku.

Jakoś dotrwaliśmy siedząc na ogonie seniorom i dotarliśmy do ostatniego przystanku, czyli Restauracji Myśliwska w Walidrogach, której szef przygotował dla uczestników rajdu pizzę. Definicja pizzy jest prosta i mówi, że pizza ma być pyszna i taka właśnie była. Zasiedzieliśmy się przy niej prawie do 21:00 i ciężko było wsiąść na rower by przejechać jeszcze te parę kilometrów do Nakła, Tarnowa i Kosorowic, skąd pochodzą rowerzyści. Ech, ci z Walidróg to mieli dobrze tym razem. To był kolejny z rajdów, który udał się w 100%, żeby jeszcze ten Chicken Bike od fotografa nie robił tak jak kura na podwórku, yyyooooooo ko, ko, ko, yyyoooooooo pak, pak, pak …... ;-P

Zapraszamy wszystkich na kolejną wycieczkę w sierpniu. :-)

 

Zdjęcia z wycieczki


Burza nie przyszła Burza wygrała, a rajd do Olszowej był na 6
 w skali ocen szkolnych.

 

Po wielu kwietniowych perypetiach pogodowych, 27.05.2017 r. doszło do pierwszego w tym sezonie  rajdu rowerowego. Na starcie jak zawsze mogli stanąć wszyscy amatorzy pedałowania, niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania i przynależności partyjnej. Rajd organizowany trochę na tzw. kolanie był wyjątkowo udany. Trasa została opracowana perfekcyjnie przez pracowników hali sportowej, a prowizoryczność imprezy dotyczyła tylko jej terminu. Ze względu na natłok komunii i napięty grafik meczowy prowadzącego, dosłownie w ostatniej chwili data została zaklepana. Frekwencja na tym na szczęście nie ucierpiała i o godz. 14:00 w sobotę pod halą sportową stawiło się 15 cyklistów, rozleniwionych przedłużającą się zimą i żądnych przygód. Paru jeszcze nie dojechało ze względu na inne zobowiązania. Właściwie na inaugurację sezonu mieliśmy jechać do Turawy, ale ….. czyż nie fajnie jechać rowerem wśród pól porośniętych kwitnącym rzepakiem? No właśnie. Turawa i tak nam nie ucieknie.

Kręte ścieżki rowerowe poprowadziły peleton do Parku Miniatur Sakralnych w Olszowej, położonej ok. 27 km od Tarnowa Opolskiego, ale oprócz parku po drodze czekało na nas wiele innych atrakcji i pięknych widoków z Górą Św. Anny na czele. Co można było zobaczyć na miejscu i co przeżyć po drodze,  widać na zdjęciach pstrykanych przez najlepszego fotografa wycieczkowego, który po prostu czyta w myślach prowadzącego oraz zawodowego fotografa amatora rowerzystę, który dość krytycznie podchodzi do swoich dzieł i udostępnia nam tylko starannie wyselekcjonowane fotki – pozostaje wierzyć, że to te najlepsze zdjęcia wykonane jego ręką, okiem i aparatem. Z jednym wszyscy na pewno się zgodzą, żal było odjeżdżać z Olszowej.

Zdjęcia zdjęciami, ale żeby przeżyć prawdziwą przygodą trzeba się trochę zmęczyć. W peletonie turystycznym zawsze można pogadać i liczyć na pomoc kolegów rowerzystów, dlatego nasze wycieczki upływają w miłej atmosferze i te pięćdziesiąt parę kilometrów nie wiadomo kiedy znika. Powrotna droga wcale się nie dłużyła i ani się obejrzeliśmy, a już był Szymiszów, tradycyjne miejsce odpoczynku, a później Ogórek i po paru obrotach pedałami zakończyliśmy jazdę w Tarnowie Opolskim.

Chociaż po drodze widzieliśmy gromadzące się na horyzoncie chmury, to burza nie nadeszła, za to dzięki pokrętnemu planowi organizatora, tenże mógł w niedzielę wesprzeć swój ukochany zespół o równie buńczucznej nazwie i przyczynić się do zwycięstwa Burzy nad Kosmosem. To się nazywa udany weekend.


Zdjęcia z wycieczki



Rowerem do Olszowej, czyli czas rozpocząć 

Rajd rowerowy 2017

27.05.2017r. (sobota) Hala Sportowa  pierwszą w tym roku wycieczkę rowerową organizuje do Parku Miniatur Sakralnych w Olszowej. Na miejscu wiele ciekawych atrakcji. Trasa bardzo malownicza o długości 52 km, ( tam i powrót)

Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników dwóch kółek na strat.
Startujemy o godz.14.00 spod Hali Sportowej w Tarnowie Opolskim.

 

"OPOLSCY WOJOWNICY"  
GALA SZTUK WALKI
W
TARNOWIE OPOLSKIM


 

18 marca br. na naszej hali sportowej miała miejsce Gala sztuk walki - "Opolscy Wojownicy". Na profesjonalnym ringu stoczono 10 walk m.in. w boksie, muay thai, karate i MMA. Na parkiecie stanął ring z prawdziwego zdarzenia z profesjonalnym oświetleniem. Kolejni zawodnicy wychodzili na ring przy wybranej przez siebie muzyce, dopingowani przez kibiców, którzy tego dnia szczelnie wypełnili naszą hale sportową. Imprezę została zoorganizowana bardzo profesjonalnie za co należą sie duże brawa organizatorom.



Więcej informacji o gali oraz fotorelację znajdziecie TUTAJ


VII TURNIEJ WALENTYNKOWY 

Bez nazwy.png


Wyniki VII Turnieju Walentynkowego

Podsumowanie VII Edycji Halowej Ligi Piłki Nożnej

26 LISTOPADA RUSZYŁA
VII EDYCJA
HALOWEJ LIGI PIŁKI NOŻNEJ

TABELA 

WYNIKI SPOTKAŃ

KLASYFIKACJA STRZELCÓW

KARTKOWICZE

TERNINARZ SPOTKAŃ- aktualizacja


Udany debiut Biegu Tarnowskiego

     W Dniu 19.11.2016r. odbył się I Bieg Tarnowski. Stadion w Tarnowie Opolskim tego dnia opanowało mnóstwo miłośników biegania. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała biegaczy, chociaż po biegu było dużo pozytywnych opini na temat błota na trasie, które dodawało biegaczom dodatkowej adrenaliny

     Przed biegiem głównym od godz.10.00 startowały dzieci od przedszkola do gimnazjum. Wielkie brawa dla dzieci, które w takich trudnych warunkach pogodowych z uśmiechem na twarzy pobiegły odpowiedni dystans dla swojej konkurencji. Równo o godz. 12.00 ze stadionu ruszyli biegacze w biegu głównym na dystansie 10 km. Start i meta miała miejsce na stadionie. Natomiast reszta trasy przebiegała przez piękny krajoobraz lasu tarnowskiego

      Po biegu głównym uczestniczy regenerowali się grochówką z bułą. Następnię udali się do pobliskiego GOK-u na wręczenie nagród oraz losowanie nagród których było naprawdę sporo Każdy z biegaczy- mały i du
ży wrócił do domu z pamiątkowym medalem I Biegu Tarnowskiego.

I Bieg Tarnowski


zobacz ogłoszenie


Zapisy do VII Edycji Halowej Ligi Piłki Nożnej
Serdecznie Zapraszamy!!!

 

Zobacz ogłoszenie



Sezon rowerowy 2016 zakończony!

      Stało się to 23.10.2016 r. po południu. Kiedyś ten sezon trzeba było oficjalnie zakończyć. Przez naszą kochaną zmienną pogodę ciężko było się wstrzelić z terminem i w zasadzie był to ostatni gwizdek przed zmianą czasu na zimowy, ale najważniejsze to chcieć. Dla chcących w niedzielę zaświeciło słońce i w sile 33 rowerów – tak, tak, to nie blef – z czego 20 stałych uczestników, 11 seniorów z całej gminy i dwóch prowadzących, wyruszyliśmy w drogę spod hali sportowej w Tarnowie Opolskim. Na zakończenie sezonu 2016 zmierzyliśmy się z turystyczną „pętlą śmierci”, ułożoną specjalnie na tą okazję przez pracowników hali sportowej. Założenie było takie, że przejeżdżamy przez wszystkie wioski Gminy Tarnów Opolski, przy okazji ogólnie omawiając sobie napotykane po drodze atrakcje. Trasa, należąca do łatwych z jedną premią górską w Raszowej wynosiła ok. 35 km, czyli jak na zaprawionych w bojach rowerzystów, była to tylko rozgrzewka.

Największym atutem naszej Pętli Tarnowskiej jest to, że bez błądzenia i wielokrotnego przejeżdżania tymi samymi drogami można zwiedzić całą gminę, dowolnie konfigurując długość trasy, czas jazdy, ilość etapów oraz ilość odwiedzonych ciekawych miejsc. Zasada jest taka, że im więcej ciekawych miejsc chcesz odwiedzić, tym dłuższa będzie twoja trasa.
My wybraliśmy wariant, w którym przejechaliśmy przez wszystkie wioski, ale za to nie odbijaliśmy na boki w celu odwiedzenia innych ciekawych miejsc niż te, które znalazły się bezpośrednio na trasie przejazdu. Po kolei były to: Tarnów Opolski, Nakło, Raszowa, Walidrogi, Przywory, Kąty Opolskie, Miedziana i Kosorowice.


Pomimo idealnie zaplanowanej trasy pod kątem czasowym, nie ustrzegliśmy się też niespodzianek. Najpierw dopadł nas problem techniczny w jednym z rowerów. Oczywiście z wszystkich posiadanych kluczy, nikt nie miał tego potrzebnego. Na szczęście chop był zaprawionym rowerzystą i z Walidróg pomknął do domu, dokręcił korbę i dopadł peleton w Przyworach, jakby nigdy nic włączając się ponownie do walki. 
Drugą niespodzianką było zaciągnięcie nas, przez jedną z uczestniczek rajdu, na wystawę prac z gatunku malarstwa i rzeźby pana Wojciecha Pytla z Przywór, organizowaną na dworcu PKP przez Stowarzyszenie Nasze Przywory, za co tej pani serdecznie dziękujemy. Tak, byliśmy tam i bardzo nam się podobało, a nasz pobyt został uwieczniony na stronie www stowarzyszenia. Chyba nie zabrudziliśmy za bardzo podłogi?


Potem już poszło gładko, w Kątach Opolskich przy śluzie dotknęliśmy brzegu drugiej co do długości polskiej rzeki, czyli Odry, która wyznacza jednocześnie od strony zachodniej kres naszej pięknej gminy i w promieniach zachodzącego słońca pomknęliśmy lasami do miejsca docelowego, czyli pizzerii w Kosorowicach. Czas przejazdu -  3 godzinki bez napinki.

     Na wszystkich uczestników ostatniego w tym roku rajdu rowerowego czekała gorąca pizza oraz konkurs wiedzy o Gminie Tarnów Opolski i miejscach spoza gminy, które odwiedziliśmy. Pytania, chociaż łatwe, były, jak to określił jeden z rowerzystów, tendencyjne i podchwytliwe, ale po układającym je raczej nie można było się spodziewać czegoś innego. Wszyscy, którzy zdecydowali się wziąć udział w konkursie, otrzymali nagrody rzeczowe. Nagrodą główną była koszulka rowerowa. 

Zdjęcia z zakończenia sezonu


Tenisiści stołowi rozpoczeli Rozgrywki Ligowe

Na naszej hali sportowej mecze ligowe tenisa stołowego rozgrywa drużyna LZS Odra Kąty Opolskie. Drużyna posiada dwie drużyny które rozgrywa swoje mecze w III i VI lidze. Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału i kibicowania drużynie z Naszej Gminy.

Terminarz spotkań:

III liga: LZS Odra Kąty Op.

IV liga: LZS Odra Kąty Op. II

Uwaga: Zapraszamy również chętne dzieci do rozpoczęcia treningów tenisa stołowego. Zgłoszenia u trenera sekcji podczas treningu, które odbywają się w poniedziałki i środy od godz. 17 do godz. 19.


Wycieczka rowerowa do Barutu

   Tradycyjnie w ostatnią sobotę września rowerzyści z Gminy Tarnów Opolski mieli możliwość odwiedzenia Polany Śmierci w Barucie koło Jemielnicy. Wyjazd nastąpił bardzo wcześnie, bo już o godz. 09:00. Część uczestników, ze względu na miejsce zamieszkania, dołączyła do nas w Nakle. Potem tempem spacerowym, bocznymi drogami, przemieszczaliśmy się na z góry upatrzone pozycje nieopodal Barutu. Po drodze minęliśmy kilka ciekawych miejsc, jak zamek w Izbicku, czy Opactwo Cystersów w Jemielnicy.

   Parę minut po 11:00 zameldowaliśmy się w Barucie w sam raz na rozpoczęciu uroczystości. Ponieważ jesteśmy grupą turystyczną, a nie polityczną, udział w uroczystościach był nieobowiązkowy. Ci, którzy chcieli wysłuchać relacji z prac prowadzonych kolejny rok w tym miejscu, dowiedzieli się, że nadal nie znaleziono ciał zamordowanych żołnierzy NSZ z oddziału „Bartka”, za to w Starym Grodkowie odkopano zbiorową mogiłę z żołnierzami. W dalszej części odprawiona została msza św., a kompania honorowa oddała honory poległym, po tym nastąpiło kilka przemówień. Po zakończeniu wszyscy uczestnicy zostali poczęstowani wojskową grochówką. 
Po jedzeniu udało nam się z powrotem zgrupować  i tym razem inną trasą m.in. przez Dąbrówkę, Centawę i Dziewkowice dotrzeć do Strzelec Opolskich. Dało się przy tym zauważyć znaczącą poprawę infrastruktury drogowej – być może z powodu przyjazdu PAD-a do Barutu we wtorek 27.09. – bo wiele dróg zostało upiększonych nowiutką nawierzchnią asfaltową, nawet w miejscach, w których wcześniej dłuuuuugi czas jej nie było. A może to tylko przypadek?

   Potem zaliczyliśmy skok w nasze ulubione miejsce, czyli oazę w Szymiszowie i po dłuższym postoju przegrupowaliśmy się lasem do Tarnowa Opolskiego. Czas powrotu do Heimatu – 17:00.

Ps. Grzybów brak. Za wyjątkiem paru BOR-owików przygotowujących się do wizyty PAD-a.



Zdjęcia z wycieczki


Wycieczka rowerowa do Barutu

 

Zobacz ogłoszenie


V GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO



WYNIKI TURNIEJU

FOTKI Z TURNIEJU  


Spływ kajakowy Liswartą

zobacz ogłoszenie


 

W związku z brakiem zainteresowanych spływem kajakowym w terminie 21.08.2016r. przesuwamy zapisy do 29.09.2016r. natomiast spływ odbędzię sie 04.09.2016r. (oczywiście jezeli będzie Nas troche)


Rajd rowerowy do Strzelec Opolskich i nie tylko.

     
          Hurrrra! To była jedna z najbardziej udanych wypraw rowerowych organizowanych przez halę sportową, nie tylko w tym sezonie, ale w ogóle, czyli w ciągu miej więcej pięciu lat. Pogoda idealna, słońce z chmurkami, 24 stopnie i lekki wiatr, po prostu można się wybrać na wycieczkę na koniec świata i jeszcze dalej – jak zwykł mówić Buzz Astral – kto nie zna, niech zapyta swojego dziecka. My ograniczyliśmy nasz rajd do Strzelec Opolskich, bo na końcu wyprawy tradycyjnie czekały na nas kiełbaski pieczone nad ogniskiem, a z końca świata moglibyśmy nie zdążyć wrócić i do poniedziałku. Peleton składał się z 21 osób, co jak na okres wakacyjny było naprawdę rekordowym wynikiem. Trzon peletonu, jak zwykle składał się z przedstawicieli Tarnowa Opolskiego, ale drugie miejsce przyznaliśmy ekipie z Nakła. Na doczepkę jechały Kosorowice, wspomagane dzielnie przez rowerzystkę z Opola. Chyba trzeba pomyśleć o nagrodach drużynowych? Po głębszym namyśle zmieniam kolejność: 1. Nakło, 2. Tarnów Opolski, 3. Kosorowice.

No to „sztartnelimy”. Najpierw do Nakła - przepraszam, że nie poinformowałem, że możemy zgarnąć Nakło po drodze – potem krótkim skokiem do Raszowej, a stamtąd lasami do Boryczy. Po drodze zahaczyliśmy o grodzisko z VI – VIII w. Po grodzisku generalnie „uostoł sie ino” kopiec kreta, ale samo datowanie przez archeologów robi wrażenie. Następnie przebiegły plan prowadzącego polegał na tym, że towarzystwo zostało pociągnięte do Kadłuba w celu obejrzenia zespołu dworskiego, a następnie do Osieka, gdzie odkryta została nowa oaza i był to punkt postojowy w połowie dystansu. Wielbłądy cierpliwie czekały na swoich jeźdźców. Po postoju szarpnęliśmy ostro zapomnianą przez cywilizację drogą przez las do Podborzan, wyskakując wprost na fabrykę paneli podłogowych w Strzelcach Opolskich. Długa prosta, nazwana przez Strzelczan ulicą Osiecką, doprowadziła nas do serca miasta. Właściwie kiedyś było to jedno z czterech serc i nazywało się Browar Steinitz. Obecnie mieści się w nim hotel. Od browaru zakosami przemieściliśmy się do strzeleckiego zamku w ruinie. Niestety miasto ucierpiało bardzo w wyniku wyzwalania przez „bratnią armię” i to wyzwalanie nie oszczędziło zamku. Tutaj prowadzący przytoczył parę faktów z historii Strzelec Opolskich, które jak się okazuje kiedyś bardzo piwem stały, co miało odzwierciedlenie w herbie miasta. Po wykładzie peleton przejechał przez park zamkowy i skierował się do wieży Ischl wybudowanej przez Hrabiego Renarda, ostatniego właściciela zamku i ziem strzeleckich. Do wieży musieliśmy nadłożyć 1,2 kaema, ale nikt się nie pogniewał za to na planującego trasę, czyli na mnie, bo było to urocze 1,2 km. Drogą tą, obsadzoną kasztanami, jaśnie pan hrabia jeździł, zapewne konno, do Suchych Łanów i dzięki niemu rowerzyści zyskali piękną aleję chroniącą ich przed słońcem.  Po wieży kolejna atrakcja, ruiny kaplicy w Rożniątowie, która nie była do końca kaplicą, do których (tych ruin) trzeba było dojechać malowniczą drogą z widokiem na Górę Świętej Anny i na końcu troszkę się wspinać. Tu odezwał się brak naszego etatowego fotografa, bo zastępca nie zdążył pstryknąć sarenki, a zająca to nawet nie zauważył. Z kolei przy zjeździe prowadzący, który przed chwilą był fotografem, zaprezentował wspaniałą dziurę w drodze/łące, zamaskowaną soczystą trawą, na której o mało nie postradał życia i nie zniszczył koła, penetrując okolicę na użytek niniejszej wycieczki. Na szczęście przeżył i poprowadził grupę do Rożniątowa, a stamtąd do Szymiszowa, mijając bokiem Agro U Króla i zamek z tzw. Czarną bramą. W Szymiszowie rowerzyści mieli drugą przerwę regeneracyjną i dalej, znaną doskonale wszystkim aktywnym ludziom z naszej gminy drogą, dotarli szczęśliwie do Tarnowa Opolskiego, gdzie pod halą sportową czekało na nich rozpalone ognisko, pyszne kiełbaski i świeże bułki. To był czas na opowiadanie przeżyć z drogi i planowanie kolejnych wypadów. Autochtoni przy ognisku zrobili się bardziej wylewni i docenili nawet „pokrętność” i pejzażowo-geograficzno-historyczną wartość trasy, za co prowadzący będzie im dozgonnie wdzięczny. A potem zaszło słońce i wszyscy pojechali do swoich domów, szczęśliwi.

       Ps. Te świeże bułki, były zasługą ciężkiej pracy piekarni Edma w Tarnowie Opolskim, która przekazała je nieodpłatnie na potrzeby uczestników rajdu, za co serdecznie dziękujemy! Szczególnie dziękujemy dzieciom, które dzielnie pedałowały, bo przejechanie prawie 60 km w wieku 8 czy 10 lat, to jest naprawdę wielka sprawa.


                                                            Zdjęcia z wycieczki


Wycieczka rowerowa do Strzelec Op. i okolic

Zobacz ogłoszenie


Spływ kajakowy Liswartą


Zobacz ogłoszenie


CYKL ROZGRYWEK SIATKÓWKI PLAŻOWEJ

                

                                                               

ZOBACZ OGŁOSZENIE


Uwaga: Z przykrością informujemy że ze względu na małą ilość zgłoszonych drużyn rozgrywki odwołane!




                     Wycieczka rowerowa do Rogowa Opolskiego.

 

   K.E.T.A. nie zwalnia tempa, a co najważniejsze, rozrasta się do niebotycznie wielkich rozmiarów. 27 rowerzystów + jedna kruszynka w foteliku, stawiło się niedzielnym popołudniem 19.06.2016 r. pod halą sportową w Tarnowie Opolskim, aby wyruszyć w organizowaną przez pracowników hali wyprawę historyczno-turystyczną do Rogowa Opolskiego. Z dumą możemy to przyznać, że padł niekwestionowany rekord frekwencji! Obciążenie imprezy czynnikiem ludzkim było tak duże, że trzeba było udać się powtórnie na zakupy, żeby dokupić kiełbasek dla wszystkich, którzy dotrą na metę. Zgodnie z zaleceniami organizatorów, rumaki zostały przygotowane do jazdy niczym kolarzówki na Tour De Pologne. Przed wyjazdem kierownik hali sprawdził obecność oraz zgodność wyposażenia z listą obowiązkowego ekwipunku. Fotograf trzasnął pamiątkowe fotki i peleton ruszył w drogę.

   Byliśmy przygotowani na każdą ewentualność, począwszy od naprawy przebitego koła, czy zdobywania pożywienia w drodze, na obronie przeciwlotniczej i powrocie do domu na gaśnicy kończąc. To się nazywa profesjonalne przygotowanie do podróży. Do tego siłę rowerową mieliśmy tak dużą, jak mrówki faraona szturmujące kuchenne zapasy. Kiedy nadające tempo amazonki z Tarnowa wjeżdżały do Kosorowic, koniec peletonu jeszcze nie zdążył minąć tablicy witająco-żegnającej Tarnów Opolski. Wszystko pierzchało nam spod kół na boki z samochodami włącznie. W Miedzianej przestaliśmy znęcać się nad cywilizacją i zapuściliśmy się w leśne ostępy leśnictwa Miedziana, kontrolowane przez zbrojne oddziały koła łowieckiego Ostoja. Po drodze minęliśmy ofiarę niedawnego podpalenia, czyli ok. hektarowy osmalony młodnik. Później „ścieżką jelenia” dotarliśmy do wyrobiska kamienia wapiennego, a następnie do Górażdży od których nazwę wzięła jedna z większych cementowni w Europie. Tutaj przeskoczyliśmy przez tory i dalej lasami dotarliśmy do Malni.  W Malni całą chmarą przeprawiliśmy się przez DW 423 i po zadkach – z małą przerwą za kościołem, na naprawę błotnika w jednym z rowerów -  doturlaliśmy się do przeprawy przez Odrę. Nie braliśmy co prawda przykładu z Armii Czerwonej, ale przeprawa mimo że sucha i tak nie należała do najłatwiejszych. Trzeba było wnieść rowery po schodach na kładkę pod mostem autostradowym nad Odrą, a następnie znieść je po drugiej stronie rzeki. Na szczęście działanie grupowe dało szybki i spodziewany efekt i znaleźliśmy się po drugiej stronie świata. Stał się tam, na tej kładce, też jeden cud i dzięki niemu nie straciliśmy fotografa, cierpiącego, jak się później okazało na lęk wysokości doprawiony lękiem przestrzeni i strachem przed wodą. Dał radę, inaczej trzeba by go usypiać. Po uratowaniu ludzkiego życia tlącego się w fotografie, zaliczyliśmy jeszcze ostatni, dość stromy podjazd do Rogowa z widoczkiem na zabytkowy młyn wiatrowy i można powiedzieć, że dotarliśmy do celu podróży. Po godzinie i dwudziestu minutach jazdy dotarliśmy do zamku i rozgościliśmy się na jego zewnętrznym dziedzińcu. Miejsca dla innych odwiedzających nie zostało już dużo, a nasze rowery wypełniły niemal całą przestrzeń. Trochę pokropiło, ale na szczęście niegroźnie i tylko chwilę. W ramach zwiedzania wycieczka rozpierzchła się więc po parku zamkowym, a po ponownym scaleniu, uczestnicy zamiast zwiedzać zamek, woleli wysłuchać opowiadania prowadzącego wycieczkę. Pomimo wątpliwej wartości historycznej i znikomej fachowości, opowiadanie o losach zamku zostało przez ogół przyjęte za wyczerpujące i zwalniające masy z obowiązku dalszego edukowania się wewnątrz. Dobrze, że fotograf zachował przytomność umysłu i palnął parę grupowych ujęć na dowód naszego najazdu na obiekt zabytkowy.

   Po krótkiej naradzie zapadła decyzja o powrocie do Tarnowa przez Krapkowice. Droga była dłuższa, ale za to przeprawa przez Odrę o wiele bardziej przyjemna, bo odbywała się nieczynnym mostem kolejowym. Co prawda mieliśmy możliwość skorzystania z opcji wpław, przeprawą wojskową, ale chętnych do moczenia ubrań nie było. Zresztą nasz fotograf był bardzo aktywny i krzyczał za dziesięciu, że już woli mostem kolejowym, najwyżej zamknie oczy, byle nie wodą i nie podwieszaną kładką. Potem zrobiliśmy jeszcze kilka wywijasów przez Krapkowice oraz meandrowaliśmy między burzowymi chmurami i nie wiedzieć kiedy dotarliśmy do Gogolina. Tutaj dzieci, których było aż sześcioro – brawo - mogły w spokoju zjeść lody, podczas gdy dorośli zajęli się pilnowaniem rowerów. Spod lodziarni czarnym szlakiem, mając za plecami wspaniały widok na Jeseniki popedałowaliśmy do Kamionka. Większość uczestników rozpoznała już znajome tereny i wszyscy zgodnie stwierdzili, że z Kamionka to już z zamkniętymi oczami się dojedzie. Faktycznie, każdy wiedział gdzie trzeba skręcić. Przy hałdzie, jakaś niczemu niewinna rodzinka na rowerach, musiała ustąpić nam drogi, bo wiadomo, że jak większy jedzie to lepiej się usunąć. Ostatni odcinek był jak finisz na Stadionie Narodowym, a nagrodą za wysiłek, zamiast medali i pucharów, była pyszna kiełbaska z ogniska lub grilla, przygotowana przez niezastąpionych pracowników hali sportowej. Zwycięstwo przypieczętowaliśmy ogólnym wchłanianiem wyrobów wędliniarskich i nawet zdążyliśmy dotrzeć do domów przed wieczornym deszczem. W sam raz, żeby zasiąść przed telewizorem i poświęcić się oglądaniu Euro 2016.

   Zapraszamy wszystkich mieszkańców gminy i nie tylko gminy, do udziału w kolejnych wycieczkach. Ogłoszenia na www hali sportowej i GOK oraz na słupach ogłoszeniowych i w wybranych sklepach.

   Dziękujemy mieszkańcom Tarnowa Opolskiego, Walidróg, Nakła i Kosorowic za udział w imprezie oraz miło spędzone niedzielne popołudnie. Szczególne podziękowania kierujemy do dzieci, które dzielnie dotrzymują nam kroku, pedałując po 40 km i więcej. 

Zdjęcia z wycieczki


Wycieczka rowerowa nad Jeziora Turawskie, 
czyli gdzie ,,poniosło'' rowerzystów???

        Dnia 22.05.2016r. 12-osobową grupą miłośników dwóch kółek naładowani promieniami słonecznymi, które towarzyszyły Nam przez cała eskapadę ruszyliśmy spod hali sportowej w trasę nad pięknie położone zbiorniki wodne, które przyciągają mnóstwo turystów w sezonie letnim. Jak się później okazało było widać że nad Jeziorami Turawskimi zbliża się on dużymi krokami. Ale może najpierw od początku…

          Drugą w tym roku eskapadę zaczęliśmy od jazdy przez Tarnowski las w kierunku Schulenburgu czyt. Walidróg, gdzie zgarnęliśmy 1 osobę, w tym momencie była nas już 13-stka. Najpierw trasą szosową, gdzie mogliśmy podziwiać uroki natury w postaci boćków i krów na tle pięknych polan. Następnie zjechaliśmy na ścieżki rowerowe leśne gdzie na chwilę ochroniliśmy przed mocno palącym słońcem tego dnia. Wyjechaliśmy znów na szosę w Niwkach, gdzie zatrzymaliśmy się na moment przy pomniku Joachima Halupczoka (ur. 3 czerwca 1968 w Niwkach, zm. 5 lutego 1994 w Opolu), polskiego kolarza szosowego, wicemistrza olimpijskiego, dwukrotnego medalistę mistrzostw świata.

          Po 20 kaemów ,,pedałowania”  od startu dotarliśmy nad Jeziora. I co zastaliśmy??? mnóstwo turystów, na plażach, wałach, i w restauracjach, spotkaliśmy również mnóstwo rowerzystów.

          Następnie podzieliśmy się na 2 grupy: osobom którym było mało km na liczniku rozpoczęli objazd wokół Jeziora Dużego, w tym czasie pozostałe osoby plażowały, korzystały z lokalnej gastronomii, chłodziły się zimnymi napojami i lodami. Czterech ambitnych zapaleńców ,, troche poniosło" i w bardzo szybkim tempie pokonali 23-kilometrowy objazd (z przerwą na orzeźwiający napój).  Znakomita trasa zwłaszcza dla rowerzystów, okrążająca całe Jezioro Duże. Wiedzie drogami asfaltowymi, jednak o niewielkim natężeniu, poza tym prowadzi drogami bitymi, leśnymi ścieżkami i wałem na którym mocno wieje od Jeziora. Nadaje się również dla pieszych, choć wówczas jest to długa całodniowa wędrówka.

          Na Średnie ,, ambitni” wrócili idealnie mieszcząc się w czasie umówionym z ekipą… tylko gdzie się podziało dwóch e-rowerzystów czekających na Średnim? hmmm… Ich też ,,poniosło"- podobno akumulatory były tak naładowane, że koła kręciły się i  musieli wracać do Tarnowa J

          W tak pomniejszonej grupie zregenerowaliśmy siły  ,, U Janka” i przyszedł czas na powrót do domu. Trasa powrotna przebiegała poprzez Szczedrzyk, gdzie widzieliśmy piękny kościół św. Mikołaja, następnie długą trasą lasem wyjechaliśmy w Dębskiej Kuźni, szosą do Walidróg żegnając jej mieszkańca- uczestnika wyprawy, i lasem do Tarnowa Opolskiego gdzie zameldowaliśmy się  równo o godz. 19.00. Każdy rozjechał się w stronę swoich domów.

          Podsumowując: trasa wyprawy to 40 km, dla tych którzy objechali Jezioro Duże - 63km. Oprócz tego 5 godzin aktywnie i świetnie spędzonej niedzieli w miłym towarzystwie - nad jednym z najładniejszym miejsc na Opolszczyźnie.

             Uwaga!!! Macie pomysł i wiecie gdzie kolejny raz można wybrać się na wycieczkę rowerową na Opolszczyznę Czekamy na propozycje!!!

 

Najciekawszą propozycje weźmiemy pod uwagę i zorganizujemy wyjazd J




                                            Zdjęcia z wycieczki




 



Wycieczka rowerowa do Obrowca,
czyli podróż w czasie śladami Templariuszy.

 

W końcu, po wielu dniach perypetii pogodowych, udało nam się zebrać grupkę miłośników dwóch kółek i tym prostym sposobem doszła do skutku pierwsza w tym roku eskapada rowerowa. Tuzin uczestników, dosiadających narowistych rumaków, zrobiła nalot na około siedemsetletnie grodzisko położone nad Odrą w pobliżu miejscowości Obrowiec.

Trasa o długości 22 km z pięknymi widokami została przez nas przejechana w 2h. Tempo dopasowane do trójki 8 letnich dzieci, które bez problemu dotrzymywały nam – kroku?. Grodzisko datowane na XIII – XIV w. skrzętnie skrywa swoje tajemnice za wałem przeciwpowodziowym, postawionym tu podczas regulowania Odry i trzeba bardzo uważać żeby go nie przeoczyć. Wykopalisk nie prowadziliśmy, bo w tym miejscu raczej wszystko zostało już odkryte, albo raczej przekopane. Poza tym nie wzięliśmy łopatek i wykrywaczy metali.  O Tempelbergu krążą też różne legendy i straszne opowieści rodem z horrorów. Nas na szczęście nic złego w tym miejscu nie spotkało, może dlatego, że byliśmy tam w ciągu dnia. Podania ludowe mówią, że najciekawiej w tym miejscu jest nocą. Na wszelki wypadek nie sprawdzaliśmy tego na własnej skórze i „lepszą” drogą, zaproponowaną przez miejscowych, na której wytrzęsło nam wszystko z kieszeni i o mało nie straciliśmy zębów, dopedałowaliśmy z powrotem do Obrowca.

Rada dla wybierających się do Obrowca w sobotę  -  po południu nie ma w tej miejscowości otwartego sklepu. Zawiedzione miny dzieci czekających na lody mroziły krew w żyłach równie skutecznie, jak opowieści o strachach z Tempelbergu. Na szczęście za wsią jest stacja benzynowa otwierająca swoje podwoje 24 h na dobę. My wybraliśmy jednak inny wariant.

Rozjuszeni średniowiecznymi opowieściami popedałowaliśmy czym prędzej bardzo malowniczą drogą z widokiem na Górę św. Anny do Zakrzowa. W tej miejscowości Templariusze wybudowali  w XIV w. zamek, którego ruiny stoją do dzisiejszego dnia. Obok w odrestaurowanym pałacu rodziny Madelungów funkcjonuje hotel Lucja. Na szczęście, pomimo trójgwiazdkowości hotelu ceny w restauracji są całkiem przystępne, dzięki czemu dzieci delektowały się pysznymi lodami, a dorośli napojami orzeźwiającymi.

Ze względu na jakość drogi z zamku w Zakrzowie do Kamionka, odbiliśmy troszkę i minęliśmy bokiem Zakrzowską Szpicę, czyli kolejne warte odwiedzenia miejsce na mapie Krainy św. Anny - zostawiamy sobie szpicę na oddzielną wyprawę – i właściwie z górki popedałowaliśmy do Tarnowa Opolskiego.

Szczęśliwy powrót i sukces naszej wyprawy przypieczętowaliśmy kiełbaskami pieczonymi na ognisku,  i wiecie co? Te biedne dzieciska, które przejechały 45 kaemów, zjadły kiełbaskę, wzięły piłkę i poszły haratać w gałę na Orliku.



Zdjęcia z wycieczki 


III TURNIEJ O PUCHAR WÓJTA GMINY TARNÓW OPOLSKI




Kliknij





TURNIEJ WALENTYNKOWY





Turniej Walentynkowy 21.02.2016r. g. 14:00

 

 Mecze 2x7,5 minuty

Grupa I

Grupa II

Tomi Markt

Futsal Team Chrząstowice

Ciesielstwo Woźny

Zip Skład

Stodoła Kamień Śląski

Eko-pacze

 

Zestawienie po Fazie Grupowej

Grupa A

Punkty

Grupa B

Punkty

1.

 

1.

 

2.

 

2.

 

3.

 

3.

 

 

Drużyny z miejsc 1 i 2 w grupach grają na krzyż 1 z 2 i 2 z 1 .

Drużyny z 3 miejsc w grupie grają o miejsce 5 -6.

 

14:00 Tomi Markt – Stodoła Kamień Śląski

14:20 Futsal Team Chrząstowice – Eko-pacze

14:40 Stodoła Kamień Śląski - Ciesielstwo Woźny

15:00 Eko-pacze - Zip Skład

15:20 Ciesielstwo Woźny - Tomi Markt

15:40 Zip Skład - Futsal Team Chrząstowice

16:00 Mecz o V miejsce

16:20 A1 – B2

16:40 B1-A2

17:00 Mecz o III miejsce

17:20 Mecz o I miejsce



WYJAZD NA NARTY !


KLIKNIJ




FERIE NA HALI SPORTOWEJ







Terminarz - Aktualizacja - ostatnie 2 kolejki



Kliknij




ZAPRASZAMY WSZYSTKICH KIBICÓW 
NA TURNIEJ FUTSALU 
O PUCHAR WÓJTA GMINY TARNÓW OPOLSKI
W KAT.50+


Kliknij



ZAPRASZAMY WSZYSTKICH KIBICÓW
NA TURNIEJ SIATKÓWKI
O PUCHAR WÓJTA GMINY TARNÓW OPOLSKI



Kliknij



VI EDYCJA HALOWEJ LIGI PIŁKI NOŻNEJ





Kliknij



WYCIECZKA ROWEROWA



Kliknij


WYCIECZKA ROWEROWA



GIMNASTYKA REKREACYJNA




IV GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO

TERMINARZ - Aktualizacja 27.08





WAKACJE 2015





WYCIECZKA ROWEROWA
"SZLAKIEM TARNOWSKICH ATRAKCJI"







Zapraszamy na Rajd Rowerowy na Górę Św. Anny w ramach
X Pielgrzymki Diecezjalnej

16 maja 2015 roku (sobota)

Kliknij

Ruszamy o godz. 10:00 spod hali sportowej

Eucharystia o godz. 13.00 ( Rajski Plac przy Bazylice)

 






 




UWAGA - AKTUALIZACJA TERMIANRZA !!! 29.12.2014




Kliknij



ZAPRASZAMY



KLIKNIJ



III GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO

WYNIKI




Kliknij

 



20 - LECIE AKADEMI SZTUK WALKI







Więcej informacji - kliknij



WAKACJE Z HALĄ SPORTOWĄ


Kliknij


Zajęcia zorganizowane - grupa co najmniej 6 osób

 


RAJD NORDIC WALKING
ZAPRASZAMY



Kliknij


 


Zapraszamy wszystkich na
Świętojański Spływ Kajakowy
28.06.2014 r.


WIĘCEJ

 


K.E.T.A. ZAPRASZA NA WYCIECZKĘ ROWEROWĄ DO ZESPOŁU ZAMKOWO- PARKOWEGO W ROGOWIE OPOLSKIM


 

ZAPRASZAMY NA GIMNASTYKE REKREACYJNĄ


 





Komentarze do tej strony:
Komentarz pochodzi od JA :D, 24.07.2017, o 10:48 (UTC):
Szkoda że nie można dodawać komentarzy pod każdym artykułem,myślę że byłoby więcej zainteresowanych do odpowiedzenia na wypociny Pana Kierownika Hali Sportowej. Co do wycieczek organizowanych przez Jegomościa w/w są bardzo dobrze zorganizowane, fantastyczne pod każdym względem. Wybiera bardzo ciekawe rejony naszego zakątka, o których co niektórzy nie mieli bladego pojęcia. Wszystko uwiecznione na załączonych zdjęciach Widać że Pan Kierownik lubi robić to co robi i czyni to z pasją Odpowiedni chłop na odpowiednim stanowisku



Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=