halatarnowopolski
  Aktualności
 

 


V GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO



WYNIKI TURNIEJU

FOTKI Z TURNIEJU  


Spływ kajakowy Liswartą

zobacz ogłoszenie


 

W związku z brakiem zainteresowanych spływem kajakowym w terminie 21.08.2016r. przesuwamy zapisy do 29.09.2016r. natomiast spływ odbędzię sie 04.09.2016r. (oczywiście jezeli będzie Nas troche)


Rajd rowerowy do Strzelec Opolskich i nie tylko.

     
          Hurrrra! To była jedna z najbardziej udanych wypraw rowerowych organizowanych przez halę sportową, nie tylko w tym sezonie, ale w ogóle, czyli w ciągu miej więcej pięciu lat. Pogoda idealna, słońce z chmurkami, 24 stopnie i lekki wiatr, po prostu można się wybrać na wycieczkę na koniec świata i jeszcze dalej – jak zwykł mówić Buzz Astral – kto nie zna, niech zapyta swojego dziecka. My ograniczyliśmy nasz rajd do Strzelec Opolskich, bo na końcu wyprawy tradycyjnie czekały na nas kiełbaski pieczone nad ogniskiem, a z końca świata moglibyśmy nie zdążyć wrócić i do poniedziałku. Peleton składał się z 21 osób, co jak na okres wakacyjny było naprawdę rekordowym wynikiem. Trzon peletonu, jak zwykle składał się z przedstawicieli Tarnowa Opolskiego, ale drugie miejsce przyznaliśmy ekipie z Nakła. Na doczepkę jechały Kosorowice, wspomagane dzielnie przez rowerzystkę z Opola. Chyba trzeba pomyśleć o nagrodach drużynowych? Po głębszym namyśle zmieniam kolejność: 1. Nakło, 2. Tarnów Opolski, 3. Kosorowice.

No to „sztartnelimy”. Najpierw do Nakła - przepraszam, że nie poinformowałem, że możemy zgarnąć Nakło po drodze – potem krótkim skokiem do Raszowej, a stamtąd lasami do Boryczy. Po drodze zahaczyliśmy o grodzisko z VI – VIII w. Po grodzisku generalnie „uostoł sie ino” kopiec kreta, ale samo datowanie przez archeologów robi wrażenie. Następnie przebiegły plan prowadzącego polegał na tym, że towarzystwo zostało pociągnięte do Kadłuba w celu obejrzenia zespołu dworskiego, a następnie do Osieka, gdzie odkryta została nowa oaza i był to punkt postojowy w połowie dystansu. Wielbłądy cierpliwie czekały na swoich jeźdźców. Po postoju szarpnęliśmy ostro zapomnianą przez cywilizację drogą przez las do Podborzan, wyskakując wprost na fabrykę paneli podłogowych w Strzelcach Opolskich. Długa prosta, nazwana przez Strzelczan ulicą Osiecką, doprowadziła nas do serca miasta. Właściwie kiedyś było to jedno z czterech serc i nazywało się Browar Steinitz. Obecnie mieści się w nim hotel. Od browaru zakosami przemieściliśmy się do strzeleckiego zamku w ruinie. Niestety miasto ucierpiało bardzo w wyniku wyzwalania przez „bratnią armię” i to wyzwalanie nie oszczędziło zamku. Tutaj prowadzący przytoczył parę faktów z historii Strzelec Opolskich, które jak się okazuje kiedyś bardzo piwem stały, co miało odzwierciedlenie w herbie miasta. Po wykładzie peleton przejechał przez park zamkowy i skierował się do wieży Ischl wybudowanej przez Hrabiego Renarda, ostatniego właściciela zamku i ziem strzeleckich. Do wieży musieliśmy nadłożyć 1,2 kaema, ale nikt się nie pogniewał za to na planującego trasę, czyli na mnie, bo było to urocze 1,2 km. Drogą tą, obsadzoną kasztanami, jaśnie pan hrabia jeździł, zapewne konno, do Suchych Łanów i dzięki niemu rowerzyści zyskali piękną aleję chroniącą ich przed słońcem.  Po wieży kolejna atrakcja, ruiny kaplicy w Rożniątowie, która nie była do końca kaplicą, do których (tych ruin) trzeba było dojechać malowniczą drogą z widokiem na Górę Świętej Anny i na końcu troszkę się wspinać. Tu odezwał się brak naszego etatowego fotografa, bo zastępca nie zdążył pstryknąć sarenki, a zająca to nawet nie zauważył. Z kolei przy zjeździe prowadzący, który przed chwilą był fotografem, zaprezentował wspaniałą dziurę w drodze/łące, zamaskowaną soczystą trawą, na której o mało nie postradał życia i nie zniszczył koła, penetrując okolicę na użytek niniejszej wycieczki. Na szczęście przeżył i poprowadził grupę do Rożniątowa, a stamtąd do Szymiszowa, mijając bokiem Agro U Króla i zamek z tzw. Czarną bramą. W Szymiszowie rowerzyści mieli drugą przerwę regeneracyjną i dalej, znaną doskonale wszystkim aktywnym ludziom z naszej gminy drogą, dotarli szczęśliwie do Tarnowa Opolskiego, gdzie pod halą sportową czekało na nich rozpalone ognisko, pyszne kiełbaski i świeże bułki. To był czas na opowiadanie przeżyć z drogi i planowanie kolejnych wypadów. Autochtoni przy ognisku zrobili się bardziej wylewni i docenili nawet „pokrętność” i pejzażowo-geograficzno-historyczną wartość trasy, za co prowadzący będzie im dozgonnie wdzięczny. A potem zaszło słońce i wszyscy pojechali do swoich domów, szczęśliwi.

       Ps. Te świeże bułki, były zasługą ciężkiej pracy piekarni Edma w Tarnowie Opolskim, która przekazała je nieodpłatnie na potrzeby uczestników rajdu, za co serdecznie dziękujemy! Szczególnie dziękujemy dzieciom, które dzielnie pedałowały, bo przejechanie prawie 60 km w wieku 8 czy 10 lat, to jest naprawdę wielka sprawa.


                                                            Zdjęcia z wycieczki


Wycieczka rowerowa do Strzelec Op. i okolic

Zobacz ogłoszenie


Spływ kajakowy Liswartą


Zobacz ogłoszenie


CYKL ROZGRYWEK SIATKÓWKI PLAŻOWEJ

                

                                                               

ZOBACZ OGŁOSZENIE


Uwaga: Z przykrością informujemy że ze względu na małą ilość zgłoszonych drużyn rozgrywki odwołane!




                     Wycieczka rowerowa do Rogowa Opolskiego.

 

   K.E.T.A. nie zwalnia tempa, a co najważniejsze, rozrasta się do niebotycznie wielkich rozmiarów. 27 rowerzystów + jedna kruszynka w foteliku, stawiło się niedzielnym popołudniem 19.06.2016 r. pod halą sportową w Tarnowie Opolskim, aby wyruszyć w organizowaną przez pracowników hali wyprawę historyczno-turystyczną do Rogowa Opolskiego. Z dumą możemy to przyznać, że padł niekwestionowany rekord frekwencji! Obciążenie imprezy czynnikiem ludzkim było tak duże, że trzeba było udać się powtórnie na zakupy, żeby dokupić kiełbasek dla wszystkich, którzy dotrą na metę. Zgodnie z zaleceniami organizatorów, rumaki zostały przygotowane do jazdy niczym kolarzówki na Tour De Pologne. Przed wyjazdem kierownik hali sprawdził obecność oraz zgodność wyposażenia z listą obowiązkowego ekwipunku. Fotograf trzasnął pamiątkowe fotki i peleton ruszył w drogę.

   Byliśmy przygotowani na każdą ewentualność, począwszy od naprawy przebitego koła, czy zdobywania pożywienia w drodze, na obronie przeciwlotniczej i powrocie do domu na gaśnicy kończąc. To się nazywa profesjonalne przygotowanie do podróży. Do tego siłę rowerową mieliśmy tak dużą, jak mrówki faraona szturmujące kuchenne zapasy. Kiedy nadające tempo amazonki z Tarnowa wjeżdżały do Kosorowic, koniec peletonu jeszcze nie zdążył minąć tablicy witająco-żegnającej Tarnów Opolski. Wszystko pierzchało nam spod kół na boki z samochodami włącznie. W Miedzianej przestaliśmy znęcać się nad cywilizacją i zapuściliśmy się w leśne ostępy leśnictwa Miedziana, kontrolowane przez zbrojne oddziały koła łowieckiego Ostoja. Po drodze minęliśmy ofiarę niedawnego podpalenia, czyli ok. hektarowy osmalony młodnik. Później „ścieżką jelenia” dotarliśmy do wyrobiska kamienia wapiennego, a następnie do Górażdży od których nazwę wzięła jedna z większych cementowni w Europie. Tutaj przeskoczyliśmy przez tory i dalej lasami dotarliśmy do Malni.  W Malni całą chmarą przeprawiliśmy się przez DW 423 i po zadkach – z małą przerwą za kościołem, na naprawę błotnika w jednym z rowerów -  doturlaliśmy się do przeprawy przez Odrę. Nie braliśmy co prawda przykładu z Armii Czerwonej, ale przeprawa mimo że sucha i tak nie należała do najłatwiejszych. Trzeba było wnieść rowery po schodach na kładkę pod mostem autostradowym nad Odrą, a następnie znieść je po drugiej stronie rzeki. Na szczęście działanie grupowe dało szybki i spodziewany efekt i znaleźliśmy się po drugiej stronie świata. Stał się tam, na tej kładce, też jeden cud i dzięki niemu nie straciliśmy fotografa, cierpiącego, jak się później okazało na lęk wysokości doprawiony lękiem przestrzeni i strachem przed wodą. Dał radę, inaczej trzeba by go usypiać. Po uratowaniu ludzkiego życia tlącego się w fotografie, zaliczyliśmy jeszcze ostatni, dość stromy podjazd do Rogowa z widoczkiem na zabytkowy młyn wiatrowy i można powiedzieć, że dotarliśmy do celu podróży. Po godzinie i dwudziestu minutach jazdy dotarliśmy do zamku i rozgościliśmy się na jego zewnętrznym dziedzińcu. Miejsca dla innych odwiedzających nie zostało już dużo, a nasze rowery wypełniły niemal całą przestrzeń. Trochę pokropiło, ale na szczęście niegroźnie i tylko chwilę. W ramach zwiedzania wycieczka rozpierzchła się więc po parku zamkowym, a po ponownym scaleniu, uczestnicy zamiast zwiedzać zamek, woleli wysłuchać opowiadania prowadzącego wycieczkę. Pomimo wątpliwej wartości historycznej i znikomej fachowości, opowiadanie o losach zamku zostało przez ogół przyjęte za wyczerpujące i zwalniające masy z obowiązku dalszego edukowania się wewnątrz. Dobrze, że fotograf zachował przytomność umysłu i palnął parę grupowych ujęć na dowód naszego najazdu na obiekt zabytkowy.

   Po krótkiej naradzie zapadła decyzja o powrocie do Tarnowa przez Krapkowice. Droga była dłuższa, ale za to przeprawa przez Odrę o wiele bardziej przyjemna, bo odbywała się nieczynnym mostem kolejowym. Co prawda mieliśmy możliwość skorzystania z opcji wpław, przeprawą wojskową, ale chętnych do moczenia ubrań nie było. Zresztą nasz fotograf był bardzo aktywny i krzyczał za dziesięciu, że już woli mostem kolejowym, najwyżej zamknie oczy, byle nie wodą i nie podwieszaną kładką. Potem zrobiliśmy jeszcze kilka wywijasów przez Krapkowice oraz meandrowaliśmy między burzowymi chmurami i nie wiedzieć kiedy dotarliśmy do Gogolina. Tutaj dzieci, których było aż sześcioro – brawo - mogły w spokoju zjeść lody, podczas gdy dorośli zajęli się pilnowaniem rowerów. Spod lodziarni czarnym szlakiem, mając za plecami wspaniały widok na Jeseniki popedałowaliśmy do Kamionka. Większość uczestników rozpoznała już znajome tereny i wszyscy zgodnie stwierdzili, że z Kamionka to już z zamkniętymi oczami się dojedzie. Faktycznie, każdy wiedział gdzie trzeba skręcić. Przy hałdzie, jakaś niczemu niewinna rodzinka na rowerach, musiała ustąpić nam drogi, bo wiadomo, że jak większy jedzie to lepiej się usunąć. Ostatni odcinek był jak finisz na Stadionie Narodowym, a nagrodą za wysiłek, zamiast medali i pucharów, była pyszna kiełbaska z ogniska lub grilla, przygotowana przez niezastąpionych pracowników hali sportowej. Zwycięstwo przypieczętowaliśmy ogólnym wchłanianiem wyrobów wędliniarskich i nawet zdążyliśmy dotrzeć do domów przed wieczornym deszczem. W sam raz, żeby zasiąść przed telewizorem i poświęcić się oglądaniu Euro 2016.

   Zapraszamy wszystkich mieszkańców gminy i nie tylko gminy, do udziału w kolejnych wycieczkach. Ogłoszenia na www hali sportowej i GOK oraz na słupach ogłoszeniowych i w wybranych sklepach.

   Dziękujemy mieszkańcom Tarnowa Opolskiego, Walidróg, Nakła i Kosorowic za udział w imprezie oraz miło spędzone niedzielne popołudnie. Szczególne podziękowania kierujemy do dzieci, które dzielnie dotrzymują nam kroku, pedałując po 40 km i więcej. 

Zdjęcia z wycieczki


Wycieczka rowerowa nad Jeziora Turawskie, 
czyli gdzie ,,poniosło'' rowerzystów???

        Dnia 22.05.2016r. 12-osobową grupą miłośników dwóch kółek naładowani promieniami słonecznymi, które towarzyszyły Nam przez cała eskapadę ruszyliśmy spod hali sportowej w trasę nad pięknie położone zbiorniki wodne, które przyciągają mnóstwo turystów w sezonie letnim. Jak się później okazało było widać że nad Jeziorami Turawskimi zbliża się on dużymi krokami. Ale może najpierw od początku…

          Drugą w tym roku eskapadę zaczęliśmy od jazdy przez Tarnowski las w kierunku Schulenburgu czyt. Walidróg, gdzie zgarnęliśmy 1 osobę, w tym momencie była nas już 13-stka. Najpierw trasą szosową, gdzie mogliśmy podziwiać uroki natury w postaci boćków i krów na tle pięknych polan. Następnie zjechaliśmy na ścieżki rowerowe leśne gdzie na chwilę ochroniliśmy przed mocno palącym słońcem tego dnia. Wyjechaliśmy znów na szosę w Niwkach, gdzie zatrzymaliśmy się na moment przy pomniku Joachima Halupczoka (ur. 3 czerwca 1968 w Niwkach, zm. 5 lutego 1994 w Opolu), polskiego kolarza szosowego, wicemistrza olimpijskiego, dwukrotnego medalistę mistrzostw świata.

          Po 20 kaemów ,,pedałowania”  od startu dotarliśmy nad Jeziora. I co zastaliśmy??? mnóstwo turystów, na plażach, wałach, i w restauracjach, spotkaliśmy również mnóstwo rowerzystów.

          Następnie podzieliśmy się na 2 grupy: osobom którym było mało km na liczniku rozpoczęli objazd wokół Jeziora Dużego, w tym czasie pozostałe osoby plażowały, korzystały z lokalnej gastronomii, chłodziły się zimnymi napojami i lodami. Czterech ambitnych zapaleńców ,, troche poniosło" i w bardzo szybkim tempie pokonali 23-kilometrowy objazd (z przerwą na orzeźwiający napój).  Znakomita trasa zwłaszcza dla rowerzystów, okrążająca całe Jezioro Duże. Wiedzie drogami asfaltowymi, jednak o niewielkim natężeniu, poza tym prowadzi drogami bitymi, leśnymi ścieżkami i wałem na którym mocno wieje od Jeziora. Nadaje się również dla pieszych, choć wówczas jest to długa całodniowa wędrówka.

          Na Średnie ,, ambitni” wrócili idealnie mieszcząc się w czasie umówionym z ekipą… tylko gdzie się podziało dwóch e-rowerzystów czekających na Średnim? hmmm… Ich też ,,poniosło"- podobno akumulatory były tak naładowane, że koła kręciły się i  musieli wracać do Tarnowa J

          W tak pomniejszonej grupie zregenerowaliśmy siły  ,, U Janka” i przyszedł czas na powrót do domu. Trasa powrotna przebiegała poprzez Szczedrzyk, gdzie widzieliśmy piękny kościół św. Mikołaja, następnie długą trasą lasem wyjechaliśmy w Dębskiej Kuźni, szosą do Walidróg żegnając jej mieszkańca- uczestnika wyprawy, i lasem do Tarnowa Opolskiego gdzie zameldowaliśmy się  równo o godz. 19.00. Każdy rozjechał się w stronę swoich domów.

          Podsumowując: trasa wyprawy to 40 km, dla tych którzy objechali Jezioro Duże - 63km. Oprócz tego 5 godzin aktywnie i świetnie spędzonej niedzieli w miłym towarzystwie - nad jednym z najładniejszym miejsc na Opolszczyźnie.

             Uwaga!!! Macie pomysł i wiecie gdzie kolejny raz można wybrać się na wycieczkę rowerową na Opolszczyznę Czekamy na propozycje!!!

 

Najciekawszą propozycje weźmiemy pod uwagę i zorganizujemy wyjazd J




                                            Zdjęcia z wycieczki




 



Wycieczka rowerowa do Obrowca,
czyli podróż w czasie śladami Templariuszy.

 

W końcu, po wielu dniach perypetii pogodowych, udało nam się zebrać grupkę miłośników dwóch kółek i tym prostym sposobem doszła do skutku pierwsza w tym roku eskapada rowerowa. Tuzin uczestników, dosiadających narowistych rumaków, zrobiła nalot na około siedemsetletnie grodzisko położone nad Odrą w pobliżu miejscowości Obrowiec.

Trasa o długości 22 km z pięknymi widokami została przez nas przejechana w 2h. Tempo dopasowane do trójki 8 letnich dzieci, które bez problemu dotrzymywały nam – kroku?. Grodzisko datowane na XIII – XIV w. skrzętnie skrywa swoje tajemnice za wałem przeciwpowodziowym, postawionym tu podczas regulowania Odry i trzeba bardzo uważać żeby go nie przeoczyć. Wykopalisk nie prowadziliśmy, bo w tym miejscu raczej wszystko zostało już odkryte, albo raczej przekopane. Poza tym nie wzięliśmy łopatek i wykrywaczy metali.  O Tempelbergu krążą też różne legendy i straszne opowieści rodem z horrorów. Nas na szczęście nic złego w tym miejscu nie spotkało, może dlatego, że byliśmy tam w ciągu dnia. Podania ludowe mówią, że najciekawiej w tym miejscu jest nocą. Na wszelki wypadek nie sprawdzaliśmy tego na własnej skórze i „lepszą” drogą, zaproponowaną przez miejscowych, na której wytrzęsło nam wszystko z kieszeni i o mało nie straciliśmy zębów, dopedałowaliśmy z powrotem do Obrowca.

Rada dla wybierających się do Obrowca w sobotę  -  po południu nie ma w tej miejscowości otwartego sklepu. Zawiedzione miny dzieci czekających na lody mroziły krew w żyłach równie skutecznie, jak opowieści o strachach z Tempelbergu. Na szczęście za wsią jest stacja benzynowa otwierająca swoje podwoje 24 h na dobę. My wybraliśmy jednak inny wariant.

Rozjuszeni średniowiecznymi opowieściami popedałowaliśmy czym prędzej bardzo malowniczą drogą z widokiem na Górę św. Anny do Zakrzowa. W tej miejscowości Templariusze wybudowali  w XIV w. zamek, którego ruiny stoją do dzisiejszego dnia. Obok w odrestaurowanym pałacu rodziny Madelungów funkcjonuje hotel Lucja. Na szczęście, pomimo trójgwiazdkowości hotelu ceny w restauracji są całkiem przystępne, dzięki czemu dzieci delektowały się pysznymi lodami, a dorośli napojami orzeźwiającymi.

Ze względu na jakość drogi z zamku w Zakrzowie do Kamionka, odbiliśmy troszkę i minęliśmy bokiem Zakrzowską Szpicę, czyli kolejne warte odwiedzenia miejsce na mapie Krainy św. Anny - zostawiamy sobie szpicę na oddzielną wyprawę – i właściwie z górki popedałowaliśmy do Tarnowa Opolskiego.

Szczęśliwy powrót i sukces naszej wyprawy przypieczętowaliśmy kiełbaskami pieczonymi na ognisku,  i wiecie co? Te biedne dzieciska, które przejechały 45 kaemów, zjadły kiełbaskę, wzięły piłkę i poszły haratać w gałę na Orliku.



Zdjęcia z wycieczki 


III TURNIEJ O PUCHAR WÓJTA GMINY TARNÓW OPOLSKI




Kliknij





TURNIEJ WALENTYNKOWY





Turniej Walentynkowy 21.02.2016r. g. 14:00

 

 Mecze 2x7,5 minuty

Grupa I

Grupa II

Tomi Markt

Futsal Team Chrząstowice

Ciesielstwo Woźny

Zip Skład

Stodoła Kamień Śląski

Eko-pacze

 

Zestawienie po Fazie Grupowej

Grupa A

Punkty

Grupa B

Punkty

1.

 

1.

 

2.

 

2.

 

3.

 

3.

 

 

Drużyny z miejsc 1 i 2 w grupach grają na krzyż 1 z 2 i 2 z 1 .

Drużyny z 3 miejsc w grupie grają o miejsce 5 -6.

 

14:00 Tomi Markt – Stodoła Kamień Śląski

14:20 Futsal Team Chrząstowice – Eko-pacze

14:40 Stodoła Kamień Śląski - Ciesielstwo Woźny

15:00 Eko-pacze - Zip Skład

15:20 Ciesielstwo Woźny - Tomi Markt

15:40 Zip Skład - Futsal Team Chrząstowice

16:00 Mecz o V miejsce

16:20 A1 – B2

16:40 B1-A2

17:00 Mecz o III miejsce

17:20 Mecz o I miejsce



WYJAZD NA NARTY !


KLIKNIJ




FERIE NA HALI SPORTOWEJ







Terminarz - Aktualizacja - ostatnie 2 kolejki



Kliknij




ZAPRASZAMY WSZYSTKICH KIBICÓW 
NA TURNIEJ FUTSALU 
O PUCHAR WÓJTA GMINY TARNÓW OPOLSKI
W KAT.50+


Kliknij



ZAPRASZAMY WSZYSTKICH KIBICÓW
NA TURNIEJ SIATKÓWKI
O PUCHAR WÓJTA GMINY TARNÓW OPOLSKI



Kliknij



VI EDYCJA HALOWEJ LIGI PIŁKI NOŻNEJ





Kliknij



WYCIECZKA ROWEROWA



Kliknij


WYCIECZKA ROWEROWA



GIMNASTYKA REKREACYJNA




IV GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO

TERMINARZ - Aktualizacja 27.08





WAKACJE 2015





WYCIECZKA ROWEROWA
"SZLAKIEM TARNOWSKICH ATRAKCJI"







Zapraszamy na Rajd Rowerowy na Górę Św. Anny w ramach
X Pielgrzymki Diecezjalnej

16 maja 2015 roku (sobota)

Kliknij

Ruszamy o godz. 10:00 spod hali sportowej

Eucharystia o godz. 13.00 ( Rajski Plac przy Bazylice)

 






 




UWAGA - AKTUALIZACJA TERMIANRZA !!! 29.12.2014




Kliknij



ZAPRASZAMY



KLIKNIJ



III GMINNY TURNIEJ TENISA ZIEMNEGO

WYNIKI




Kliknij

 



20 - LECIE AKADEMI SZTUK WALKI







Więcej informacji - kliknij



WAKACJE Z HALĄ SPORTOWĄ


Kliknij


Zajęcia zorganizowane - grupa co najmniej 6 osób

 


RAJD NORDIC WALKING
ZAPRASZAMY



Kliknij


 


Zapraszamy wszystkich na
Świętojański Spływ Kajakowy
28.06.2014 r.


WIĘCEJ

 


K.E.T.A. ZAPRASZA NA WYCIECZKĘ ROWEROWĄ DO ZESPOŁU ZAMKOWO- PARKOWEGO W ROGOWIE OPOLSKIM


 

ZAPRASZAMY NA GIMNASTYKE REKREACYJNĄ


 
 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=